
Pendergast jest w Kręgu ciemności trochę nieobecny. Tym razem fabuła nie koncentruje się wokół niego. Wydarzenia poznajemy kilkutorowo wraz z ludźmi znajdującymi się na kapitańskim mostku, panikującymi pasażerami czy Constance i Pendergastem. Po raz pierwszy autorzy pokazali nam rysy na jego idealnym wizerunku. Agent daje się pokonać magicznym właściwociom artefaktu, który wyciąga z niego najgorsze ludzkie instykty. Zobaczenie go w takim stanie było dla mnie dużym zaskoczeniem.
Chwilami miałam wrażenie, że tym razem Preston i Child swoim głownym bohaterem uczynili podopieczną Pendergasta- Constance. Poznaliśmy ją już kilka powieści wcześniej, ale zawsze wydawała się być pogrążoną w letargu obserwatorką wydarzeń. To co stało się jej udziałem w Księdze umarłych wytrąciło ją z tego marazmu i tym razem bierze ona czynny udział w śledztwie, nie boi się konfrontacji czy wyrażania własnego zdania. Również po raz pierwszy autorzy dopuścili do działania tłum. Zazwyczaj oglądaliśmy go jako "cudownie ratowanego" z opresji. W Kręgu ciemności mamy do czynienia z 4 tysiącami ludzi zamknietych na statku, zdanych tylko na siebie. Doskonale zostały ukazane różne reakcje na zagrożenie: od chęci pomocy po panikę.
Krag ciemności jest nietypową, ale bardzo intersującą powieścią Prestona i Childa. Trzyma czytelnika w napięciu od początku do końca. Polecam ją wszystkim, którzy polubili klimat ich książek- na pewno się nie zawiodą.
Jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z tą książką i widzę, że sporo straciłam. Muszę jak najszybciej nadrobić zaległości.
OdpowiedzUsuńJestem po lekturze książki o podobnej tematyce, więc myślę, że "Krąg ciemności" również przypadłby mi do gustu :)
OdpowiedzUsuńA jaką podobną książkę czytałaś? Jak interesująca i w klimacie to może sięgnę.
Usuń