piątek, 12 lipca 2013

Pod jednym dachem. "Szczęśliwy dom złamanych serc"

Są książki, które nie mają wartkiej akcji, nie zaskakują co chwilę nowymi wydarzeniami, a jednocześnie czytanie ich to sama przyjemność. Do takich należy Szczęśliwy dom złamanych serc

Po śmierci męża Ellen zamknęła się w bezpiecznym kokonie jakim stanowi dla niej dom. Nie wyszła z niego od czasu pogrzebu Nicka. Żeby uciec od smutnych myśli czyta książki. Jej marazmu nie są w stanie przerwać najbliżsi: jedenastoletni syn Charlie i siostra Hanna. Otaczają oni Ellen opieką, a jednocześnie muszą sobie sami radzić z przeżywaniem żałoby. 

Kiedy prawie rok po pogrzebie Nicka na Ellen spada informacja, że nie otrzyma wypłaty z ubezpieczenia i za kilka tygodni skończą się jej pieniądze na życie to właśnie Hanna jest osobą, która wpada na rozwiązanie problemu: Ellen powinna wynająć kilka pokoi w swoim domu. 

Jako pierwsza sprowadza się do  niej Sabine, pełna energii Niemka, która zostawiła w Berlinie niewiernego męża i postanowiła zacząć od nowa w Londynie. Kolejnym lokatorem jest Matt, przystojny 25-latek, piszący do jednego z męskich magazynów felietony o swoich łóżkowych podbojach. Początkowo pokój u Ellen ma być dla niego jedynie przystankiem w drodze do modniejszej dzielnicy. Najdziwniejsza jest jednak trzecia osoba. Jest to Allegra, ekscentryczna pisarka ognistych romansów, kobieta po 70, która nie tylko wprowadza się do domu Ellen, ale też zatrudnia ją jako swoją asystentkę. 


Wydawać by się mogło, że ludzi tych nic nie łączy, że jedynie będą się mijać w kuchni czy korytarzu. Nic jednak bardziej mylnego. Pomiędzy lokatorami, a Ellen i jej rodziną pojawia się uczucie prawdziwej przyjaźni. Każde z nich zamieszkało u niej z jakimś bagażem doświadczeń, każde odgrywa w jej życiu inną rolę i każde nauczy ją czegoś ważnego.

Szczęśliwy dom złamanych serc to książka, która jest dokładnie taka jak się spodziewałam. Ciepła historia mądrej przyjaźni, wychodzenia z żałoby i powtórnego budzenia się do życia. Co prawda postaci są lekko wyidealizowane i nierealne, ale zauważa się to dopiero po skończonej lekturze. 

Powieść Szczęśliwy dom złamanych serc jest kolejną w dorobku pisarskim Rowan Coleman (przy tym jedyną wydaną w Polsce). Autorka od zawsze marzyła o zostaniu pisarką i żeby zrealizować to marzenie przezwyciężyła dysleksję, z którą zmagała się od lat. W obecnej chwili ma ona na koncie osiem powieści dla dorosłych (z czego jedna stała się bestsellerem) oraz osiem książek dla dzieci.

Perypetie Ellen i jej lokatorów niesamowicie wciągają. Autorce udało się sprawić, że kibicowałam każdemu z bohaterów i życzyłam wszystkim, żeby odnaleźli szczęście. Polecam!

4 komentarze:

  1. z czymś mi się ta historia kojarzy, ale za nic nie pamiętam z czym :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może z jakimś podobnym filmem? Co prawda nie kojarzę, ale może jest

      Usuń
  2. Czuję się mocno zachęcona do tej lektury, za co bardzo dziękuję:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to była lektura z przypadku, ale zdecydowanie nie żałuję :)

      Usuń